Mój mąż zrobił mi kiedyś psikusa. Zapisał nas do jakiegoś teleturnieju, tak dla żartu. I oczywiście dostaliśmy się do telewizji. Główną nagrodą była wycieczka do Tunezji, ale żeby się tam dostać należało ją wylosować. Ja wylosowałam karteczkę z napisem „hotel spa”. Wygraliśmy luksusowy weekend dla dwóch osób. Ja byłam bardzo zadowolona.
Mój mąż troszkę mniej, liczył na jakiś sprzęt agd, ale taki hotel spa nie zdarza się codziennie, więc też się ucieszył. Żeby odebrać naszą nagrodę musieliśmy jechać do Warszawy, niestety za swoje pieniądze. Troszkę na to narzekaliśmy, ale pocieszaliśmy się myślą że ten hotel spa wszystko nam wynagrodzi. I nie myliliśmy się. Budynek wręcz ociekał luksusem. Marmurowe posadzki, przeszklone ściany, atrakcje do wyboru. No po prostu żyć, nie umierać. Za ogromną antyramą w centralnej części budynku były autografy gwiazd, które tu przebywały. Okazało się, że to chyba ulubiony hotel spa wszystkich naszych gwiazd. Była tu Doda, Gosia Andrzejewicz i inni. Czym prędzej popędziliśmy korzystać z nagrody. Poszliśmy do jacuzzi, sauny, pływaliśmy na basenie, nawet poszliśmy na masaże. Tylko na maseczki mój mąż nie chciał się zgodzić. Spędziliśmy tam naprawdę fantastycznie czas. Ten hotel spa to jedno z moich najwspanialszych wspomnień.
Brak komentarzy.